Dochodzenie

Autor: Monika Kapela, Gatunek: Poezja, Dodano: 14 lutego 2015, 16:09:05, Tagi:  seks miłość orgazm Walentynki

Dochodzę do siebie

i wniosku: brak kąta

ostrego z rozwartymi

ramionami. Dla mnie

to brak powszedni

jak chleb. Na śniadanie

zostawiam wszystko, co wyskrobano ze mnie:

resztki wiary. Biorę na żarna

języka. Bez wzajemności (nie) kocham

nawet siebie.

Komentarze (6)

  • Bardzo dobry.

  • Kuźniar chyba Cię podupcyło

  • Niekoniecznie podoba mi się forma tego tekstu. Tzn. można by było te wersy długie skrócić. Ale treść jest w porządku, naprawdę. Trzeba by się też pozbyć "(nie)" w przedostatnim wersie. Natomiast koncept, jak dla mnie, jest bardzo OK.

    @Ludwika - kulturalnie, dobrze? Zrobił się z tego portalu rynsztok, a szkoda. Jeśli zamierza Pani ze mną dyskutować, to miło byłoby, gdyby poziom rozmowy był jakiś. Trollom mówię stanowcze NIE!

  • Dziękuję Łukasz za nieco bardziej rozbudowaną opinię. Teraz jak na niego patrzę, to rzeczywiście te długie wersy (zwłaszcza "zostawiam wszystko, co wyskrobano ze mnie") trochę rażą. Podobnie to "(nie)". Wiem, że muszę jeszcze popracować nad wersyfikacją, rytmem. Często koncept wieloznaczności, możliwości odczytania tekstu albo wersami, albo zdaniami wyznaczanymi przez znaki interpunkcyjne przysłania mi inne rzeczy.

  • Monika, nie ma za co. :) Mnie się tekst podoba, co do rytmu - nie mam uwag. Po prostu bym te wersy rozbił na krótsze, ale słupek byłby dłuższy.Tekst jest wart pochylenia się nad nim. Naprawdę przyzwoity. Moim skromnym zdaniem, rzecz jasna.

  • Ja tak to widzę i czytam:

    Dochodzę do siebie
    i wniosku: brak kąta
    ostrego z rozwartymi
    ramionami. Dla mnie
    to brak powszedni
    jak chleb. Na śniadanie
    zostawiam wszystko,
    co wyskrobano ze mnie:
    resztki wiary. Biorę
    na żarna języka.
    Bez wzajemności kocham
    nawet siebie.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się